sobota, 2 maja 2015

Tadeusz Sobolewski - Malowanie na Targowej


Autor: Tadeusz Sobolewski
Tytuł:  Malowanie na Targowej
Rok wydania: 2003
Liczba stron: 150
Wydawnictwo: Sic!
Rodzaj okładki: miękka
ISBN: 83-88807-28-5
Cena sugerowana: 25 zł

Na "Malowanie na Targowej" Tadeusza Sobolewskiego natrafiłam tak naprawdę przez przypadek na wyprzedaży w jednym z marketów. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym autorem jednak coś zachęciło mnie do zakupu książki.

Kilka słów o okładce, gdyż niestety często właśnie nią sugerujemy się przy zakupie.
Projekt Jacka Staszewskiego mógłby sugerować dość trudną do przyswojenia powieść,
której nie każdy jest się w stanie podjąć. Jednak ta książka należy do tych, po której czujemy niejako rozpacz czytelniczą, że już skończyliśmy. Osobiście dopiero w trakcie czytania potrafiłam dostrzec harmonijną zależność między oprawa książki, a treścią.

"Malowanie na Targowej" podzielone jest na 9 rozdziałów w których to Tadeusz Sobolewski
wraca myślami w różne okresy życia swojego oraz swoich najbliższych.
Mimo, że sam autor urodził się w roku 1947 (31 października w Warszawie) to w książce możemy przeczytać o wydarzeniach np. z 1915 r. w których to opisuje historię " Ze sterty domowych wspomnień, anegdot, pamiątek .."


Jak mogłabym podsumować książkę? W tym przypadku jest to dość trudne bo książka jest naprawdę dobra,
a w takiej sytuacjach słowa pochwały są naprawdę zbędne, gdyż dzieło obroni się samo.

6 komentarzy:

  1. No proszę, nie słyszałam wcześniej o tej książce. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. nie słyszałam o niej wcześniej..
    obserwuję tu też :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawdę powiedziawszy tez zwróciłam uwagę na okładkę
    chodź podobno przez ten pryzmat nie powinno się oceniać :)
    tak czy inaczej okładka, wygląda hmmm innowacyjnie ;) nie słyszałam
    o niej wcześniej to fakt, może w chwili spokoju sięgnę po nią :)
    dobra recenzja :)
    pozdrawiam cieplutko myszko ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podoba mi się twoje podsumowanie. Jeszcze się nigdy z takim nie spotkałam. Masz rację, że książka sama powinna się bronić, a nie, żeby to robił za nią recenzent. ;)
    Ale o książce nie słyszałam, a szkoda xd

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń